OBWIESZCZENIE RADY ÓSEMKI,
WESOŁEJ GROZY SŁOWIAŃSKIEJ
(Gdzie Ósemka to nie jest osiem kaczych zadków w rządku, choć święte kaczki z naszego grodu, chętnie zajęły by nasze miejsca. Już próbują głosować podczas naszych narad, gdacząc „kwa-kwa-nie!” i sabotując nasze najważniejsze dekrety)
Ludy słowiańskie!
Oczywiście maluczkie i znikome bez woli swych Bogów – a zwłaszcza bez naszych popołudniowych drzemek, bo bez nich nawet krowy przestają dawać mleko i zaczynają tańczyć polkę na jednej nodze!
My, Rada Ósemki, Najwyżsi z Najwyższych, Wzywamy was w imieniu sił, co kształtują niebiosa i ziemię – no, czasem też chmury w kształcie udźców jagnięcych, bo kto by nie chciał upiec nad ogniem chmury z majerankiem i cebulką? Mniam!
Spakujcie tobołki (te z dziurami po szczurach też zmieszczą waszą ulubioną cebulę, która potem będzie płakać zamiast was), opuśćcie swe nędzne wioski pełne tych chaotycznych kurek, co gdaczą jak baby na targu i stawcie się bez zwłoki na żądanie swych Stwórców.
Miejscem zbornym jest gród Oblasówka – siedziba Najwyższego Bóstwa Ścichobonka, Pana Błogiego Snu.
Grodem tak naprawdę rządzi Marich Łanna, Pani Obłędu, Grzybów i Dymu, ta szalona wiedźma w kapeluszu z halucynogennych muchomorów, co pali fajkę z mgły i sprawia, że drzewa tańczą twista (ona jako Przewodnicząca Chaosu siedzi po prawicy Ścichobonka, dmucha dymem w jego sny, by budził się z absurdalnymi pomysłami, i pilnuje, by narady nie kończyły się nudą).
W grodzie pod stołem suto zastawionym absurdalną ilością kiełbasy (bo Nażyr nalega), knuje reszta Rady Ósemki i pomaga by szalone rządy Marich Łanny i leniwego Ścichobonka, dawały uciechę z licznych intryg i kontrowersji.
I tak: Srogobiła, Matka Stanowczości i Porządku (Skarbniczka i Egzekutorka, zasiadająca po lewicy tronu), układa muchy w szeregu, bije myszy po łapach za bałagan, a zasiadającego na tronie Ścichobonka budzi kubełkiem zimnej wody, gby chrapie pomiędzy wydawaniem dekretów.
Rzygsław, Bóg Dobrej Zabawy i Rozpasania (Naczelny Biesiadnik, najczęściej zasiada na końcu stołu lub poleguje tuż pod nim), po dobrej libacji puszcza bąki na melodię dudy, organizuje konkursy w piciu barszczu i podsuwa Ścichobonkowi coraz to nowe kufle, by „rządził” bez nudy.
Słabogniła, Strażniczka Starców i Tych, Co Nie Odchodzą (trochę śmierdzi, najczęściej mocno strawioną kapustą; Kronikarka i Opiekunka, najczęściej siada przy kominku), liczy zmarszczki, rozdaje miętówki pachnące wiecznością i opowiada Ścichobonkowi bajki o nieumarłych, by ten nigdy nie zasnął na amen.
Nażyr, Bóg Jedzenia, Obfitości i Przejedzenia (Wielki Kuchmistrz, najczęściej widziany obok gara), żre wszystko, potem beka obłokiem niestrawności, karmi Ścichobonka nadmiarem, by rządził z pełnym brzuchem i bez ambicji.
Skrzesiumira, Bogini Ognia i Namiętności (Strażniczka Płomieni, najczęściej zasiada przy palenisku), podpala to i tamto, flirtuje z pochodniami i rozgrzewa mieszkańców grodu iskrą, by nigdy nie marzli w swoich snach.
Żywołapka, córka Marich Łanny, Strażniczka Małych Stworzeń, Czystej Wody i Dobrej Atmosfery (Łowczyni Dusz Zwierząt, często baluje z kaczkami), karmi kaczki eliksirami, dmucha bańki z rosy, a te co eksplodują potem konfetti z piór. Czasami wietrzy izbę, by mieszkańcy grodu nie dusili się od oparów chrapnięć, bąków i absurdów.
Wzywamy Was byście w terminie: maj, dni 21-24, wtedy, gdy świat kwitną na różowo, a kury składają jajka w kształcie serduszek, stawili się na nasz boski piknik, podczas którego my będziemy pić wino i jeść mięsiwo, a wy zjecie swoją cebulę.
Nie jesteście niczym bez Nas – my, Bóstwa o niezmierzonej potędze, dajemy wam oddech i byt, a także te sny, w których latacie na skrzydłach z kapusty i walczycie ze smokami, co plują dobrze doprawionym barszczem zamiast ogniem.
Oddajcie Nam i rozkazom naszym bezwzględny szacunek i posłuszeństwo – bo inaczej wasze kapcie zaczną chodzić same i donosić na was do nas w środku nocy!
Żaden sprzeciw nie będzie tolerowany.
Cel wezwania otacza święta tajemnica (może chodzi o wielki turniej w rzucaniu kapustą na odległość, a może o coś bardziej… sennego, kto wie?), lecz priorytet jego jest najwyższy – opóźnienie oznacza zagładę, a konkretnie zagładę waszych zapasów ogórków kiszonych i kapusty!
Stawcie się wszyscy, z każdej wioski, bez wyjątku – nawet ta ciotka, co rozmawia z kurami i każe im wróżyć przyszłość z obierek po zgniłej cebuli, niech ruszyć tyłek z kurnika! (może zabrać najmądrzejszą kurę, niech bóstwa zobaczą, jaka przyszłość siedzi w obierkach)
Rada Ósemki
z Najwyższy Bożekiem Ścichobonkiem na czele
Panem Błogiego Snu
(Obecnie w trakcie drzemki, gdzieś na chmurze)
